Blog > Komentarze do wpisu
Sukces okupiony nadludzkim wysiłkiem
Wielu z nas z zazdrością patrzy na herosów sportowych aren. Myślimy sobie, ci to mają fajnie – latają po świecie wygodnymi samolotami, śpią w drogich hotelach. Trenują raptem po kilka godzin dziennie, a zarabiają krocie dla zwykłego śmiertelnika niemal niewyobrażalne. Nic bardziej mylnego.

Od dość dawna bronię tezy, że sportowcy wcale nie są najbardziej przewartościowaną grupą zawodową, bo konkurencyjność w tych najbardziej popularnych dyscyplinach jest olbrzymia, a sukces pozwalający na wygodne życie osiąga ledwie znikomy odsetek. To ci, którzy są nie tylko najlepsi, ale w dodatku gotowi do poświęceń, których normalny człowiek nie jest w stanie znieść. Utwierdziła mnie w tym przekonaniu lektura autobiografii Andre Agassiego, jednego z najlepszych tenisistów ziemnych, jacy biegali po światowych kortach. Opisuje w niej zdobywca Wielkiego Szlema katorżniczą pracę na treningach oraz nadludzki wysiłek towarzyszący kolejnym pojedynkom rozgrywanym na korcie. Trzy dekady spędzone na sportowej rywalizacji tak wyniszczyły organizm Agassiego, że w wieku 36 lat, gdy kończył zawodową karierę mówił wprost o tym, że jego ciało przypomina zużytą maszynę, w której naprawić trzeba niemal każdy element. Agassi z powodu bólu kręgosłupa spać mógł jedynie na podłodze, a po przebudzeniu nie lada ból sprawiało mu wstanie na równe nogi. Opisy fizycznych i psychicznych cierpień towarzyszących rywalizacji na najwyższym sportowym poziomie zajmują pokaźną część świetnie napisanej autobiografii i dają wyobrażenie o tym, jaka jest cena sukcesu w sporcie. Ile trzeba się namęczyć, by wspiąć się na sam szczyt, wie tylko ten, który tego dokonał. Tym bardziej teraz, gdy wokół sportu kręcą się gigantyczne pieniądze, a gotowych do tego, by oddać się bez reszty wyczerpującemu treningowi przybywa lawinowo. W związku z tym cena sukcesu jest jeszcze większa. I nie chodzi tutaj tylko o cenę fizycznego wyniszczenia, które jest już niejako wpisane w sport zawodowy, ale także o zmęczenie psychiczne. Ciągła rywalizacja, sprawdzanie się z innymi na oczach milionów powoduje napięcie nerwów do granic możliwości. Zawodowy sportowiec, o czym pisze Agassi, ma głowę cały czas zajętą myśleniem o kolejnym rywalu, opracowywaniem taktyki na czekający go mecz. W tym kontekście tenisiści mają znacznie gorzej od, choćby zawodników uprawiających dyscypliny zespołowe, bo zostają na korcie sami. Tenis to zdecydowanie najbardziej samotny spośród sportów. W czasie meczu zawodnik nie ma nawet możliwości porozmawiania ze swoim trenerem, jest zdany wyłącznie na siebie. To doprawdy nie jest sytuacja godna pozazdroszczenia. Między innymi dlatego, a także z wielu innych powodów, na których opisywanie nie ma tutaj miejsca nie zazdrośćmy sportowcom ich pieniędzy i życia, które wiodą. Jeśli ktoś uważa, że jest takie fajne, i łatwe nie spróbuje osiągnąć poziom, który pozwala je toczyć.



wtorek, 22 października 2013, konradkaptur244

Polecane wpisy

Komentarze
2017/12/19 00:43:15
Rynek suplementów wspomagających odchudzanie rozrasta się z dnia na dobę. <a href="www.trotuart.pl>trotuart.pl</a>